Dima Zhitnikov wraca do Płocka. Na chwilę

Już w środę kolejny mecz szczypiornistów ORLEN Wisły Płock w ramach rozgrywek EHF VELUX Ligi Mistrzów. Rywalem będzie wicemistrz Węgier MOL-Pick Szeged.

Nafciarzy czeka trudne starcie. Ale nie może być inaczej, skoro team z Węgier ma w tym sezonie jeden główny cel, oczywiście poza awansem co najmniej do ćwierćfinału europejskich rozgrywek. Szkoleniowiec Juan Carlos Pastor chce, żeby jego zespół wyszedł w końcu z cienia giganta Telekomu Veszprém. Argumenty? Ciekawe.

Już w zeszłym sezonie MOL-Pick Szeged wysłał jasny sygnał Veszprém, że nie zamierza być jego „ubogim krewnym”. I choć dzisiaj jeszcze nikt głośno o tym nie mówi, da się usłyszeć marzenie o wyjeździe na wielki Final Four do Kolonii. Pastor ma wszystko, aby ten cel się ziścił – moc zarówno w ataku, jak i w obronie. A to, jak mało dzieli jego zespół od ścisłej europejskiej czołówki, pokazał ostatni mecz z Vardarem Skopje, zakończony remisem 26:26.

W fazie grupowej minionego sezonu Szeged traciło średnio 25 bramek na mecz, co było najlepszym wynikiem na tym etapie rozgrywek. To wtedy hiszpański szkoleniowiec stwierdził, że potrzebny mu już tylko spokój w dalszej pracy i nowy środkoworozgrywający. Wybór padł na… zawodnika ORLEN Wisły Dimę Zhitnikova. Teraz to Rosjanin wspólnie ze Stasem Skube mają wypracowywać pozycje znakomitym egzekutorom, takim jak Zsolt Balogh na prawej połówce, czy Richard Bodo i Sergej Gorbok z lewej strony. Oprócz Zhitnikova do ekipy wicemistrza Węgier dołączył Stefan Rafn Sigurmannsson, co ogólnie można uznać za zmianę raczej kosmetyczną. Dima to nie jedyny płocki akcent w składzie MOL-Pick. Bramki strzeże tam przecież dobrze znany w Płocku Marin Šego, który po przygodzie w ORLEN Wiśle (lata 2012-2014) przeszedł do Vive Tauronu Kielce.

Po raz pierwszy i jak do tej pory ostatni oba zespoły spotkały się w sezonie 2008/2009, a to przecież zupełnie inna epoka. Wówczas rozgrywająca swoje mecze Ligi Mistrzów w Łącku Wisła nie miała najmniejszych szans z ogranym już na europejskich parkietach przeciwnikiem, w którego składzie na prawym skrzydle brylował 24-letni wówczas… Valentin Ghionea, obecnie najlepszy strzelec ORLEN Wisły. Nie można też zapominać o Petarze Nenadiciu, który wtedy też był klubowym kolegą „Dżonego”.

Inną ciekawostką jest fakt, że sponsorem tytularnym ekipy z Szeged jest firma MOL, węgierskie przedsiębiorstwo przetwórstwa ropy naftowej i gazu ziemnego, zajmujące się również dystrybucją tych produktów. Jest to obok polskiego PKN ORLEN jedno z największych przedsiębiorstw naftowo-gazowniczych w Europie Środkowej.

ORLEN Wisła Płock – MOL-Pick Szeged – 5. kolejka VELUX EHF Ligi Mistrzów, 11.10.2017 (środa), godz. 18.00

Przypuszczalny skład MOL-Pick Szeged:
Bramkarze: Sierra, Šego
Skrzydłowi: Källman, Sigurmannsson, Sostarić, Rodriguez Alvarez
Rozgrywający: Bodo, Gorbok, Thiagus Petrus, Balogh, Skube, Blazević, Buntić, Zhitnikov
Kołowi: Gaber, Banhidi

Historia spotkań:
20089/2009
Wisła Płock – Pick Szeged 16:26
Pick Szeged – Wisła Płock 26:17

Foto: www.pickhandball.hu

1200 510 LM3

Najlepsi

średnia: 4.85
średnia: 4.4
średnia: 4.32

Najskuteczniejsi

87 G / 24 M
Liga Mistrzów: 38 G / 10 M
PGNiG Superliga: 49 G / 14 M
86 G / 24 M
Liga Mistrzów: 18 G / 10 M
PGNiG Superliga: 68 G / 14 M
77 G / 24 M
Liga Mistrzów: 26 G / 10 M
PGNiG Superliga: 51 G / 14 M