PGNiG Superliga #3: Końcowe szlify przed Ligą Mistrzów

Sandra Spa Pogoń Szczecin to ostatni rywal Nafciarzy przed czekającym ich starciem z najlepszą europejską drużyną poprzedniego sezonu, czyli triumfatorem EHF VELUX Ligi Mistrzów - Vardarem Skopje.

Pierwszy dzień tygodnia przeniósł naszemu klubowi wielkie zwycięstwo w starciu z innym macedońskim gigantem Metalurgiem. Bo po kilkutygodniowej walce o kartę zawodniczą Nemanji Obradovicia EHF opowiedział się nie tylko po stronie Serba, ale przede wszystkim po stronie Wisły. A to oznacza, że przez najbliższe trzy lata będzie on reprezentował barwy ORLEN Wisły Płock.

Co przyniesie trzeci dzień tygodnia, okaże się w środę wieczorem, kiedy zakończy się mecz z Sandrą Spa pogoń Szczecin. Ale nikt w Płocku nie ma wątpliwości, że rozstrzygnięcie może być tylko jedno. – Nie podchodzimy do tego pojedynku jak do testu, który musimy zaliczyć przed Vardarem – twierdzi Maciej Gębala. - O Lidze Mistrzów na razie w szatni nie rozmawiamy. Na tym etapie każdy mecz, każdy trening, staramy się wykorzystać do zgrywania się. Wiadomo przecież, że w tym sezonie występujemy w innym składzie personalnym i pewne rzeczy musimy nieustannie szlifować.

Cieszy, że poprawę w grze widać z każdym kolejnym meczem. Także w obronie. – Tu gramy wspólnie z Danem lub Tomkiem. Jest lepiej, jednak ten proces, aby wreszcie zacząć rozumieć się bez słów i wiedzieć, co w danej sytuacji zrobi kolega obok, jest ciągły – przyznaje płocki obrotowy. – Dlatego mecz z Pogonią będzie dla nas kolejną okazją do poprawy zgrania na boisku w bojowych warunkach. Nie możemy i nie lekceważymy przeciwnika, chcemy po prostu pokazać dobry handball.

Sandra Spa Pogoń Szczecin jest jednym z czterech klubów PGNiG Superligi, które w tym sezonie jeszcze nie zdobyły punktu. W pierwszej kolejce Portowcy przegrali 18:21 z Meblami Wójcik Elbląg, a ostatnio nie sprostali Wybrzeżu Gdańsk. Niemniej za ten drugi meczu podopiecznych Piotra Frelka można nawet pochwalić. Za co skoro przegrali 22:24? Za waleczność. Szczecinianie do przerwy przegrywali… aż 11 bramkami. A po przerwie na parkiet wyszła zupełnie inna drużyna, która zawzięcie goniła wynik. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem gospodarze byli w posiadaniu piłki i mieli szansę co najmniej na bramkę kontaktową.
Ostatecznie komplet punktów zgarnęło Wybrzeże, ale drugie trzydzieści minut w wykonaniu Sandry SPA Pogoń to sygnał dla innych, że nie można tej drużyny lekceważyć. Te dwa mecze jednoznacznie wskazały też liderów Portowców, co akurat niespodzianką nie jest. Są nimi dwaj najbardziej doświadczeni zawodnicy – Mateusz Zaremba oraz Arkadiusz Bosy. To właśnie przy nich szczecińska młodzież ma zbierać szlify w najwyższej klasie rozgrywkowej. Starcie z uczestnikiem Ligi Mistrzów powinno być dla nich cenną lekcją.

A po meczu w Płocku już wszyscy będą czekać tylko na siódmy dzień tygodnia…

ORLEN Wisła Płock – Sandra SPA Pogoń Szczecin – 3. seria PGNiG Superligi, 13.09. (środa), godz. 18.30

Najlepsi

średnia: 4.85
średnia: 4.42
średnia: 4.31

Najskuteczniejsi

64 G / 16 M
Liga Mistrzów: 15 G / 7 M
PGNiG Superliga: 49 G / 9 M
58 G / 17 M
Liga Mistrzów: 26 G / 7 M
PGNiG Superliga: 32 G / 10 M
55 G / 16 M
Liga Mistrzów: 22 G / 7 M
PGNiG Superliga: 33 G / 9 M