Przybecki: Dima nas zna, ale… my jego też

Pojedynek ORLEN Wisły Płock z MOL-Pick Szeged rozpocznie 5. kolejkę VELUX EHF Ligi Mistrzów. – To jeden z ciekawszych zespołów w tych rozgrywkach – mówi o rywalu trener Nafciarzy Piotr Przybecki.

Pojedynek z wicemistrzem Węgier będzie miał kilka smaczków. Na plan pierwszy wybija się tu Dmitry Zhitnikov, przez ostatnie dwa lata główny reżyser gry ORLEN Wisły, dziś rozgrywający w ekipie z Szeged. Czy to oznacza, że Węgrzy już na starcie będą mieli przewagę taktyczną? - To jest taki mit, o którym mówią ci, którzy oglądają sport głównie w telewizji – puszcza oko Piotr Przybecki i już poważniej dodaje. - Być może ma to jakiś wpływ, ale raczej znikomy. Trenerzy wiedzą, jak się przygotować pod konkretnego przeciwnika. Trudno tutaj czymkolwiek się zaskoczyć, chodzi raczej o detale techniczne. Ważniejsze jest to, o czym zawodnicy ze sobą rozmawiają, co sobie podpowiadają, instruują jak się zachować. Ale to działa w obie strony – Dima zna nas, my znamy Dimę.

MOL-Pick Szeged od kilku lat stara się przerwać hegemonię Telekomu Veszprem w krajowych rozgrywkach. Dwa sezonu temu zespół przeszedł prawdziwą rewolucję, teraz postawiono na stabilizację. Na ławce trenerskiej zasiada uznany Hiszpan Juan Carlos Pastor, a w składzie Pick-u znajdziemy zawodników z dziewięciu krajów.

- To jeden z ciekawszych zespołów w tych rozgrywkach, fajnie prowadzony, z takim też stylem grania. Kiedyś był oparty na Deanie Bombacu, teraz przeważa styl hiszpański, w którym prym wiodą bardzo dobrze wyszkoleni środkowi, w którym gra się z kołem. No i do tego dochodzi hiszpański styl obrony. I nie zgodzę się z tym, że jest to wciąż „ubogi krewny” Veszprem. Być może budżetowo jest jeszcze trochę za nimi, ale patrząc na zawodników, których sprowadzają oraz ich umiejętności, ta różnica już nie jest tak duża. Pick ma bardzo duże możliwości. Ma gro zawodników doświadczonych oraz innych, powiedzmy „w sile wieku”. Przecież w poprzednim sezonie byli bardzo blisko przejścia PSG w ćwierćfinale. Decydowały tylko detale. Widać, że zespół jest budowany po to, by w przyszłości wejść do Final Four – niemal jednym tchem charakteryzuje przeciwnika szkoleniowiec Nafciarzy. - Obecnie stosują dwa ustawienia obron: 6-0 podwyższające pod skrajnie rozgrywających oraz to hiszpańskie 5-1, które jest bardzo niewygodne dla każdego przeciwnika. Ale to nic nowego, bo grają tak od dłuższego czasu. Zmieniają się tylko wykonawcy. My przygotowujemy się na wszystkie warianty. Mieliśmy nad czym myśleć, choć czasu nie było za wiele, aby rozkładać wszystko na czynniki pierwsze. Skupiliśmy na głównych punktach Pick-u – zarówno tych mocnych, jak i słabszych. I właśnie tę wiedzę będziemy się starali wykorzystać. No i ten wywalczony w Zagrzebiu punkt, powinien wyzwolić większą dawkę entuzjazmu.

Po wtorkowym treningu możemy być niemal pewni, że do pojedynku z MOL-Pick Szeged Nafciarze przystąpią w niezmienionym składzie. Wciąż rehabilitację przechodzą Marko Tarabochia i Dan-Emil Racotea, którzy w czwartek przejdą badania kontrolne. Zabraknie też Mateusza Piechowskiego oraz Aleksa Olkowskiego. Obaj zmagają się z drobniejszymi urazami.

ORLEN Wisła Płock – MOL-Pick Szeged – 5. kolejka VELUX EHF Ligi Mistrzów, 11.10.2017 (środa), godz. 18.00

Skład ORLEN Wisły:
Bramkarze: Borbély, Morawski, Wichary
Skrzydłowi: Daszek, Ghionea, Krajewski, Mihić
Rozgrywający: Duarte, T.Gębala, Ivić, Obradović, Toledo, Wołowiec
Kołowi: M.Gębala, Źabić

Nie wystąpią:
Racotea, Tarabochia, Olkowski – kontuzje
Piechowski – poza składem

Relacje:
TV: CANAL+ Sport, ELEVEN Sports
LIVE Ticker: ehfcl.com

Najlepsi

średnia: 4.84
średnia: 4.54
średnia: 4.41

Najskuteczniejsi

54 G / 12 M
Liga Mistrzów: 11 G / 5 M
PGNiG Superliga: 43 G / 7 M
47 G / 13 M
Liga Mistrzów: 18 G / 5 M
PGNiG Superliga: 29 G / 8 M
44 G / 12 M
Liga Mistrzów: 22 G / 5 M
PGNiG Superliga: 22 G / 7 M