VELUX EHFCL #10: Wygrywamy!

To jest idealne zakończenie roku w VELUX EHF Lidze Mistrzów! ORLEN Wisła Płock pokonała MOL-Pick Szeged i odniosła pierwsze zwycięstwo w tych rozgrywkach.

Ustawienie wyjściowe: Morawski – Krajewski, Duarte, Tarabochia (atak), Toledo, Daszek, M.Gębala, Obradović (obrona)

Opis meczu: Mimo początkowych problemów, tym razem Nafciarze w porę skutecznie odpowiedzieli na pierwsze dwie bramki gospodarzy i w 3.min. było 2:3. Nasz zespół dobrze prezentował się w formacji defensywnej, a w ataku nie mylił się Jose Guilherme de Toledo. Pozytywny impuls poszedł również od Adama Morawskiego, który obronił rzut karny Zsolta Balogha. Wiślacy poszli za ciosem, zapisując na swoim koncie trzy kolejne trafienia i w 12.min. Juan Carlos Pastor przy stanie 3:6 musiał poprosić o czas. Po powrocie na boisko tempo meczu wyraźnie wzrosło, a obie ekipy poszyły na wymianę ciosów. W szeregach gospodarzy dobrą zmianę dał Richard Bodo, który co i rusz zaskakiwał Loczka potężnymi rzutami z drugiej linii. To jednak nie zrażało naszej drużyny, która cały czas grała bardzo uważnie i walecznie w obronie i jednocześnie miała pomysł na bramkarza Marina Sego. Szczególnie imponował Toledo, który trafiał do siatki również w bardzo trudnych sytuacjach. Wiślacy kilkakrotnie mieli okazję wyjść na czterobramkowe prowadzenie, ale w tych sytuacjach zabrakło Wiślakom zimnej krwi. Ostatecznie Nafciarze do szatni zeszli na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu, co było dobrym prognostykiem przed drugą częścią pojedynku.

Po powrocie na boisko ponownie byliśmy świadkami wymiany ciosów z obu stron. Nafciarze po każdej straconej bramce próbowali gry od „szybkiego środka”, co przyniosło efekty w postaci trafień Toledo i Duarte. Ponownie mocnym punktem naszej drużyny był Adam Morawski, który obronił drugi w tym spotkaniu rzut karny. Nawet grając w osłabieniu jednego zawodnika znakomicie w obronie piłkę przechwycił Lovro Mihić i w sytuacji sam na sam pokonał Sego (13:17). Kolejny okres spotkania należał do gospodarzy, na których trzy bramki z rzędu odpowiedział jedynie Maciej Gębala i o czas poprosił trener Piotr Przybecki. Nasilały się problemy Nafciarzy z dochodzeniem do sytuacji rzutowych. Gorszy okres zanotował Toledo, który najpierw przegrał pojedynek z Sego, a następnie otrzymał karę dwóch minut i sprokurował rzut karny, wykorzystany przez Balogha (18:18). Niemoc strzelecką przełamał wreszcie rzutem z drugiej linii Vali Ghionea, ale to gospodarze niedługo później wyszli na prowadzenie 20:19. Wicemistrzowie Węgier znakomicie prezentowali się w formacji defensywnej i to ona była kluczem do tego, aby przez dziesięć minut pozwolić naszej drużynie tylko raz trafić do bramki Marina Sego. Wreszcie Nafciarzom udało się zagrać mocniej w obronie, „pociągnąć” dwie kontry w drugie tempo i zdobyć kontaktową bramkę. Dobrą zmianę dał Adam Borbely, który w ważnym momencie obronił rzut karny Balogha. W odpowiedzi Dan-Emil Racotea doprowadził do wyrównania 22:22. Warto wspomnieć, że w szeregach gospodarzy kapitalne zawody rozgrywał Dmitry Zhitnikov, który był najjaśniejszą postacią Picku Szeged w tym pojedynku.

Kolejne akcje meczu zwiastowały wielkie emocje w ostatnich minutach, a to między innymi dzięki znakomitym interwencjom Adama Borbely. Węgier na swojej ziemi kilkakrotnie efektownie zatrzymał swoich rodaków. Na dwie minuty przed końcem pojedynku tablica świetlna pokazywała remis 24:24 i karę dla gospodarzy. Wówczas pomylił się z drugiej linii Richard Bodo, a po indywidualnej akcji trafił Toledo. Minuta do końca i czas dla trenera Juana Carlosa Pastora. Gospodarze jednak zgubili piłkę, a Nafciarze już nie wypuścili zwycięstwa z rąk. Tym samym odnosimy pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i w najlepszy z możliwych sposobów żegnamy się w tym roku z Ligą Mistrzów.

MOL-Pick Szeged – ORLEN Wisła Płock 24:25 (12:14)
Morawski, Borbely – Krajewski, Mihić 1, Duarte 4, Racotea 4, Tarabochia 1, Toledo 7, Ivić, Daszek 1, M.Gębala 3, Źabić 2, Obradović 1, Ghionea 1

Statystyki

Najlepsi

średnia: 4.85
średnia: 4.4
średnia: 4.32

Najskuteczniejsi

87 G / 24 M
Liga Mistrzów: 38 G / 10 M
PGNiG Superliga: 49 G / 14 M
86 G / 24 M
Liga Mistrzów: 18 G / 10 M
PGNiG Superliga: 68 G / 14 M
77 G / 24 M
Liga Mistrzów: 26 G / 10 M
PGNiG Superliga: 51 G / 14 M