PGNiG Superliga #26: Punkty zostają w Kielcach

W meczu 26. serii spotkań PGNiG Superligi Nafciarze przegrali z PGE Vive Kielce 30:36. Spotkanie to tradycyjnie dostarczyło dużo emocji, walki i kontrowersji.

Ustawienie wyjściowe: Borbely – Krajewski, T.Gębala, Racotea, Toledo, Ghionea, M.Gębala

Opis meczu: Od pierwszych minut Nafciarze nawiązywali do tego, co oglądaliśmy w meczach z Barceloną i Vardarem. Graliśmy uważnie w obronie, a nasze ataki fajnie napędzał Dan-Emil Racotea. Ze swoich atutów pożytek robili również kielczanie, w związku z czym wynik do 10.minuty oscylował wokół remisu. Wówczas w efekcie naszych błędów gospodarze odskoczyli na trzy bramki, ale tylko na chwilę. W kolejnej akcji naszej drużyny na ławkę kar usiedli Mateusz Jachlewski oraz Krzysztof Lijewski, co pozwoliło nam na częściowe odrobienie strat. Niemniej było jednocześnie widać, że po tym początkowym okresie „zapoznawczym” temperatura na boisku zaczęła rosnąć. Dobrą zmianę dał Gilbero Duarte, który odciążył Dana w zdobywaniu bramek i robił to w sposób zarówno efektowny, jak i efektywny. Po kwadransie gry i bramce z kontry Valiego Ghionei tablica świetlna pokazała remis 10:10. Chwilę później zanotowaliśmy w obronie kolejny przechwyt, po którym do bramki Sławomira Szmala trafił Przemysław Krajewski (11:10). Do tego momentu gospodarze coraz częściej zaczęli mylić się w ataku, a Nafciarze wyprowadzali kolejne kontrataki i w 20.min. prowadziliśmy 14:12. Dobrze w tym elemencie radził sobie Przemek Krajewski, ale również przy swoich próbach ze skrzydła nasz zawodnik nie dawał szans Szmalowi. Nasz zespół wyglądał bardzo dobrze w zasadzie w każdym elemencie, dzięki czemu pod koniec pierwszej części meczu odskoczyli na trzy bramki. Niestety dosyć niespodziewanie czerwoną kartkę otrzymał Vali Ghionea, który w swojej interwencji w obronie trafił w twarz Michała Jureckigo. Szybkie tempo meczu nieco spadło w ostatnich minutach, które należało do PGE Vive i na przerwę zeszliśmy z „tylko” jedną bramką przewagi.

Oceń graczy

16
( 6 gł. )
24
( 6 gł. )
12
( 6 gł. )
28
( 7 gł. )
33
( 8 gł. )
15
( 8 gł. )
3
( 8 gł. )
34
( 7 gł. )
20
( 8 gł. )
7
( 7 gł. )
37
( 8 gł. )
21
( 9 gł. )
26
( 7 gł. )
5
( 7 gł. )
14
( 8 gł. )

Początek drugiej połowy był już dużo trudniejszy dla naszej drużyny. Kielczanie postawili dużo cięższe warunki w obronie, a na domiar złego w kuriozalnych sytuacjach na ławkę kar usiedli Toledo i Tarabochia. Na szczęście po tych trudnych chwilach zaczęliśmy zdobywać bramki i mieliśmy ponownie szansę na wyjście na prowadzenie, ale w sytuacji sam na sam pomylił się Przemek Krajewski. Chwilę później karę dwóch minut otrzymał Igor Źabić. Niestety to był trudny okres dla naszej drużyny. Kary swoją drogą, ale trzeba przyznać, że nie szło nam w ataku pozycyjnym, przez co kielczanie odskoczyli na cztery bramki. Nafciarze byli w trudnej sytuacji, ale walczyli o każdą bramkę i każdy centymetr boiska. Dzięki temu w 22.min. mieliśmy doskonałą okazję na dojście Vive na dwie bramki, ale z linii siedmiu metrów pomylił się Igor Źabić. W kolejnej akcji Słoweniec otrzymał swoją trzecią karę dwóch minut i otrzymał czerwoną kartkę. Kolejne nasze błędy w ataku, a także bramki gospodarzy były kluczowymi dla dalszych losów tego pojedynku. W swoich próbach gospodarze natomiast się nie mylili wy zwyciężyli 36:30.

PGE Vive Kielce – ORLEN Wisła Płock 36:30 (17:18)
ORLEN Wisła: Borbely, Morawski, Wichary – Krajewski 5, T.Gębala 3, Racotea 2, Toledo 5, Ghionea 3(1k), M.Gębala, Duarte 4, Źabić 4(1k), Mihić 2, Daszek 1, Tarabochia 1, Ivić, Obradović

PGE Vive Kielce: Szmal – Jachlewski 2, Kus, M. Jurecki 4, Zorman 2, Bielecki 8(8k), Štrlek 2, Aguinagalde 3, Jurkiewicz, Bombac 5, Djukić 1, Dujszebajew 6, Janc 1, Lijewski 2

Najlepsi

średnia: 4.79
średnia: 4.21
średnia: 4.18

Najskuteczniejsi

190 G / 49 M
Liga Mistrzów: 28 G / 13 M
PGNiG Superliga: 140 G / 33 M
Puchar Polski: 22 G / 3 M
161 G / 43 M
PGNiG Superliga: 112 G / 30 M
Liga Mistrzów: 41 G / 11 M
Puchar Polski: 8 G / 2 M
145 G / 49 M
Liga Mistrzów: 22 G / 13 M
PGNiG Superliga: 117 G / 34 M
Puchar Polski: 6 G / 2 M