Xavi Sabate: Przygotowujemy się na wszystkie scenariusze

Sprawdziliśmy, co słychać u trenera ORLEN Wisły Płock i przy okazji poruszyliśmy kilka trudnych tematów. Zapraszamy do lektury wywiadu z Xavierem Sabate

Jak trener spędza te dni bez treningów i meczów?
Xavi Sabate: Obecnie nie pozostaje nam nic innego, jak czekanie na dalsze kroki federacji oraz na ostateczne decyzje. Oczywiście wciąż mamy swoją pracę do zrobienia, jak chociażby przygotowanie kolejnych programów treningowych dla zawodników.

Jak trener uważa, w jakim kierunku ta sytuacja się rozwinie?
- Nie mam pojęcia. Myślę, że wszyscy czekają na rozwój sytuacji. Zgaduję, że władze Superligi pozostają w kontakcie z organami administracji w Polsce i podejmą taką decyzję, aby zadbać o zdrowie obywateli i sportowców.

Nie ma trener jakiś przecieków z EHF lub swoich przyjaciół w innych krajach?
- Wszyscy koledzy, z którymi rozmawiałem, są w tej samej sytuacji. Dla wszystkich nas to kompletnie nowa sytuacja, która wciąż jest dosyć świeża. Jak wspomniałem, musimy się uzbroić w cierpliwość.

Czy jakiekolwiek indywidualne programy treningowe mogą pozwolić zawodnikom utrzymać formę sportową?
- Nie ma takiej możliwości. Bieganie w lesie, czy treningi ze sztangami w domu to zupełnie co innego, niż normalny trening z piłką w hali. Te programy mają tylko spowolnić spadek formy, który postępuje z każdym kolejnym dniem izolacji. Ale w tej wyjątkowej sytuacji nie jest to tak ważne, jak zdrowie nas wszystkich, nie tylko sportowców, ale także obywateli.

Często mówił trener o braku czasu wolnego. Teraz z tym chyba nie problemu, zatem jak trener spędza ten czas?
- Staram się go wykorzystać na przygotowanie na różne scenariusze. Ciężko jednak cokolwiek zaplanować, jeśli nie wiesz, co cię czeka. Dużo biegam, czytam zaległe lektury, odpoczywam, ale oglądam również mecze. Jest to dobry czas, aby zastanowić się, jak poprawić pewne rzeczy.

Ile meczów trener zdążył już obejrzeć?
- Nie jestem w stanie powiedzieć, ale kilka na pewno (śmiech).

Są to tylko nasze mecze?
- Nie tylko. Lubię piłkę ręczną i ją oglądać. Jest wiele drużyn, które prezentują znakomity handball i to też jest okazja do podpatrzenia pewnych rozwiązań, a także do rozwoju swojego warsztatu.

Poruszmy zatem konkretny temat, a mianowicie dyspozycję Konstantina Igropulo. Jaka jest trenera opinia na temat jego formy?
- Powinniśmy zacząć od tego, że w czerwcu zeszłego roku, w związku z odejściem Jose de Toledo, znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. Rynek był w zasadzie zamknięty i nie było innych opcji. Nie podlega dyskusji fakt, że podpisanie umowy z zawodnikiem, który przez prawie rok leczył kontuzję, było ryzykowne, ale zdawaliśmy sobie z tego sprawę. O ile tak naprawdę możemy mówić o jakimkolwiek ryzyku w sytuacji, w której innych możliwości nie było. W efekcie pozyskaliśmy doświadczonego gracza z nietuzinkowymi umiejętnościami, płacąc znacznie mniej, niż jego wartość.

- Cały plan jego powrotu do pełnej formy opóźniła jednak kontuzja biodra, po której krok po kroku wracał do pełnej sprawności i dostawał coraz więcej minut na boisku. Oczywiście nie była to forma, którą imponował w przeszłości, gdyż po roku leczenia kontuzji trudno w przeciągu kilku tygodni wejść na taki poziom. Niemniej zaczął łapać rytm, w ostatnim meczu grał już czterdzieści minut i byliśmy bardzo zadowoleni z jego występu. Niestety zawieszenie rozgrywek powoduje, że nie może pracować nad powrotem do optymalnej formy.

No właśnie. Tak naprawdę trudno powiedzieć, na co stać tego zawodnika.
- Igropulo to gracz, który nie musi mi nic udowadniać. Znam go bardzo dobrze i wiem co potrafi. Codziennie widziałem go na treningach, więc wiem doskonale, w jakiej formie się znajduje. Poza tym tacy gracze jak on, czy Renato Sulić są ważni nie tylko na boisku, ale również poza nim, w szatni. Z ich doświadczenia i wskazówek mogą korzystać młodsi zawodnicy, co pomaga im podnosić swoje umiejętności. Tak więc nie patrzę tylko i wyłącznie na pracę na boisku, która jest oczywiście najważniejsza, ale również na to, jak wpływają na grupę i atmosferę w szatni. Faktem jest, że na tę chwilę nie wiemy, w jakiej formie Igropulo będzie się znajdował po wznowieniu rozgrywek, ale jeśli miałoby to wyglądać, jak w ostatnich spotkaniach, to chciałbym mieć takiego gracza w swojej drużynie. Nie ma wielu zawodników, którzy mają takie umiejętności i doświadczenie i którzy mogą tak pozytywnie wpływać na młodych graczy.

Takim zaufaniem w trenera oczach nie cieszy się natomiast Ondrej Zdrahala. Na czym polega problem w jego przypadku?
- Wokół mojej relacji ze Zdrahalą pojawiło się wiele plotek. Fakty są następujące – Ondrej, po przerwie na reprezentację w czerwcu zeszłego roku, długo leczył kontuzję. Do tego doszedł czas niedyspozycji z poprzedniego sezonu. Druga sprawa to rywalizacja o miejsce w składzie. Przed rozpoczęciem tego sezonu odbyłem z Ondrejem rozmowę i powiedziałem mu otwarcie, że Niko Mindegia i Alvaro Ruiz bardziej pasują do stylu gry, jaki preferuję i że może mieć problem z załapaniem się nawet do meczowej szesnastki. On zaakceptował tę sytuację i zdecydował się z nami zostać. Zatem, z mojego punktu widzenia, Ondrej ma ważny kontrakt z klubem, respektuję to i do końca sezonu będę go traktował jako pełnoprawnego członka drużyny. Niemniej w tym sezonie Niko gra na bardzo wysokim poziomie, natomiast Alvaro bardziej pasuje do mojej koncepcji ze względu na fakt, że może występować zarówno w ataku, jak i w obronie. Ondrej to dobry gracz, ale pasuje do stylu gry, w którym ma bardzo dużo swobody, tak jak ma to miejsce w reprezentacji Czech.

Póki co nie zanosi się, żeby ktokolwiek wybiegł ponownie na boisko. Jakie macie zatem plany na kolejne tygodnie?
- Będziemy wciąż pracować, aby utrzymać graczy w dobrej kondycji fizycznej i wyczekiwać informacji od władz Superligi i EHF. W tym drugim przypadku wiemy, że nie wznowimy rozgrywek do 12 kwietnia. Musimy być także gotowi na taki scenariusz, że w tym momencie przygotowujemy zawodników już do sezonu 2020/2021. Wszyscy są profesjonalistami i nie możemy dopuścić do sytuacji, w której będą bez treningów przez cztery miesiące. Tak więc cały czas będziemy pracować, nawet jeśli miałyby to być jedynie treningi indywidualne.

Czy powrót do gry w Lidze Mistrzów po tak długiej przerwie, spowodowanej takimi okolicznościami, ma w ogóle sens i nie wypaczy całej rywalizacji?
- To już decyzja władz EHF. W tym sezonie odnieśliśmy duży sukces, awansując drugi rok z rzędu do Last 16. Jeśli chodzi o grupy C/D, ta sztuka nie udała się żadnemu innemu klubowi. Oczywiście, jeśli dojdzie do wznowienia rozgrywek, będziemy chcieli w nich zagrać nie tylko dla siebie, ale również dla naszych kibiców. Dla naszego zespołu taki pojedynek z Telekom Veszprem to szansa na dalszy rozwój i podnoszenie swoich umiejętności, a dla kibiców duża przyjemność z oglądania na żywo jednej z najlepszych drużyn w Europie. Faktem jednak jest, że po ponad miesiącu bez treningów wszystkie zespoły będą potrzebowały dwóch-trzech tygodni na przygotowanie się do takich pojedynków. Problemem w tym przypadku będzie na pewno kalendarz. Mam nadzieję, że władze EHF wezmą pod uwagę dobro zawodników i nie narażą ich na kontuzje, doprowadzając do sytuacji, że wznowimy rozgrywki w kilka dni po powrocie do treningów.

Najlepsi

średnia: 4.7
średnia: 4.34
średnia: 4.29

Najskuteczniejsi

121 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 87 G / 21 M
110 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 76 G / 21 M
101 G / 35 M
PGNiG Superliga: 55 G / 23 M
Liga Mistrzów: 46 G / 12 M