Philip Stenmalm: Jest coraz trudniej

Philip Stenmalm z przymusową izolacją do tej pory radził sobie dzielnie. Teraz przyznaje, że najtrudniejszy okres dopiero przed nim

Pochodzisz ze Szwecji. Jak walka z koronawirusem wygląda w Twoim kraju?
- W Szwecji obecnie nie ma nakazu pozostania w domu. Władze przyjęły inne podejście do sytuacji. Liczba zakażonych i ofiar śmiertelnych koronawirusa jest podobna, jak w innych krajach nordyckich, do których wirus dotarł mniej więcej w tym samym czasie. Władze rekomendują zachowywanie dystansu między ludźmi, ale nie ma zamkniętych granic, czy ludzi w kwarantannie. Szwedzi mogą spotykać się grupach liczących bodajże 50 osób, choć ogólnym zaleceniem jest pozostanie w domu i nierobienie głupich rzeczy.

To w takim razie zupełnie inaczej niż w Polsce. Jak radzisz sobie z tą sytuacją?
- Do 1 kwietnia było w miarę dobrze. Mogłem iść pobiegać, czy wyjść na spacer, ale obecnie zalecane jest pozostanie w domu i unikanie wszelkich aktywności. To będzie ciężkie dla mnie (śmiech).

Jak będą wyglądały Twoje treningi?
- Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia (śmiech). Jeszcze nie zdążyłem się przygotować, ale będę musiał coś wymyśleć. Do tej pory dużo ćwiczyliśmy na powietrzu wspólnie z Alvaro, ale teraz to niemożliwe.

Wygląda na to, że w domu spędzisz jeszcze więcej czasu, niż dotychczas. Jak będziesz zabijał nudę?
- Niestety w moim przypadku wygląda to tak, że jak mam czas to robię rzeczy, które obecnie są zabronione (śmiech). Uwielbiam podróżować, zwiedzać, spotykać się znajomymi, a w tych warunkach wszystko to jest niemożliwe. Tak naprawdę w trakcie sezonu sporo czasu spędzamy w domach, wykorzystując każdą wolną chwilę na odpoczynek między meczami i podróżami, więc mamy możliwość robienia rzeczy, które możemy wykonać również w obecnych okolicznościach, jak czytanie, czy oglądanie filmów i seriali. Patrząc od tej strony, moje życie nie zmieniło się w porównaniu z tym, czego doświadczam w regularnym sezonie. Niestety w obecnej sytuacji nie ma wielu rzeczy, które mogę zrobić, a na które brakuje mi czasu między meczami.

Rozmawialiśmy już z kilkoma chłopakami z drużyny. Oglądanie filmów to najpopularniejszy sposób na nudę. Jak to wygląda w Twoim przypadku?
- Raczej nie oglądam za wiele, choć nie mam za bardzo wyboru. Z Netflixa podoba mi się Mindhunter. Ostatnio obejrzałem również dokument Tiger King.

Na drugim biegunie mamy sprzątanie i gotowanie?
- Tak, bezsprzecznie sprzątanie. Natomiast gotowanie jest dla mnie OK, choć dużo czasu zajmuje obecnie zrobienie jakichkolwiek zakupów.

Stawiasz na szwedzkie potrawy?
- Moja kuchnia jest dosyć pomieszana. Mam jakieś swoje ulubione przepisy, ale czasami korzystam także z książki kucharskiej. Bywa również tak, że nie mam na nic pomysłu i wówczas korzystam z tego, co akurat jest w lodówce.

Pierogi też już lepiłeś?
Nie, sam jeszcze nie podszedłem pod ten temat (śmiech), ale w restauracjach próbowałem wiele dań. Zupy i właśnie pierogi najbardziej przypadły mi do gustu.

Jest jednak szansa, że w tym sezonie wybiegniecie jeszcze na boisko. Jak zapatrujesz się na pomysł EHF?
- Największym problemem byłby fakt, że przez prawie trzy miesiące nie zagramy żadnego meczu. Z jednej strony fajnie byłoby wybiec jeszcze raz na boisko, dla samej przyjemności z grania, ale z drugiej byłoby to nieodpowiedzialne. Niemożliwe jest przewidzieć, czym takie granie może się skończyć, gdyż nigdy wcześniej nikt tego nie doświadczył. Zdaję sobie sprawę jednak, że wszystko sprowadza się do pieniędzy. Dla EHF Liga Mistrzów to poważne źródło dochodu i władze będą usilnie szukały jakiegoś rozwiązania, nawet irracjonalnego. Też nie chce mi się wierzyć, że w czerwcu będzie można przeprowadzić mecze z udziałem publiczności. Fakty są takie, że na chwilę obecną wszystko jest zamknięte.

Najlepsi

średnia: 4.7
średnia: 4.34
średnia: 4.29

Najskuteczniejsi

121 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 87 G / 21 M
110 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 76 G / 21 M
101 G / 35 M
PGNiG Superliga: 55 G / 23 M
Liga Mistrzów: 46 G / 12 M