EHFEL#4: Gramy o pierwsze miejsce w grupie A

W ubiegły tygodniu Nafciarze zapewnili sobie awans do TOP16 EHF European League. W sobotę staną przed szansą zapewnienia sobie zwycięstwa w grupie A. Do tego potrzebują kompletu punktów w starciu z Abanca Ademar Leon. Początek meczu o godz. 20.45. Transmisja w Eurosport 2.

Na pojedynki z ekipą z Hiszpanii czekaliśmy chyba najmocniej. Jest to najsilniejsza na papierze drużyna w naszej grupie, co zresztą potwierdzają dotychczasowe wyniki, ale także okazja do spotkania dwóch dobrych znajomych: trenera Manolo Cadenasa oraz naszego wychowanka Mateusza Piechowskiego. To właśnie pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca Nafciarze w sezonie w sezonie 2013/2014 rozegrali przełomowy dla siebie dwumecz barażowy z Montpellier o Dziką Kartę Ligi Mistrzów, co pozwoliło nam na wejście do europejskiej czołówki piłki ręcznej, a sam Hiszpan dostał od kibiców przydomek „Magik”. W kolejnych latach Nafciarze prowadzeni przez Cadenasa na dobre rozgościli się na salonach Europy, ogrywając Barcelonę, Flensburg-Handewitt, czy MKB-MVM Veszprem. W ostatnim swoim sezonie w Płocku, w pamiętnym dwumeczu z Vardarem Skopje tylko jedna bramka dzieliła Nafciarzy od historycznego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Z pewnością Manolo Cadenas zapisał piękne karty naszej historii i tego nikt ani jemu, ani nam nie odbierze. Teraz po prawie pięciu latach nasze drogi się ponownie krzyżują.

- Tak, znamy się Manolo, graliśmy ze sobą kilkakrotnie, kiedy on był w Wiśle, a ja w Veszprem – mówi trener ORLEN Wisły Płock Xavier Sabate. - Mamy dobre relacje. Wiem, że będzie to dla niego specjalny mecz, jak również z tego samego powodu dla naszych kibiców. Wykonał tutaj bardzo dobrą pracę.

Abanca Ademar Leon obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy A, mając do nas pięć punktów straty, ale jeden mecz rozegrany mniej. Nieco poniżej oczekiwań wiedzie im się w Liga Asobal, gdzie zajmują dopiero szóstą pozycją z pięcioma punktami straty do drugiej Bidasoa Irun. Głównym egzekutorem ekipy Lwów jest reprezentant Hiszpanii skrzydłowy Gonzalo Pérez Arce, za kreowanie gry odpowiada Tin Lucin, a kołowy Ruben Marchan to niedawny brązowy medalista mistrzostwa świata z Egiptu. W turnieju w barwach Wysp Zielonego Przylądka wziął udział również Leandro Semedo, ale z powodu zarażeń koronawirusem jego drużyna po pierwszym meczu zmuszona była zakończyć zmagania. O swoją pozycję w zespole z Leon walczy nasz wychowanek Mateusz Piechowski. Swego czasu to właśnie Cadenas wprowadzał go do pierwszej drużyny ORLEN Wisły Płock jako następcę Kamila Syprzaka. Na pewno jego rozwój mocno przyhamowały liczne kontuzje, natomiast wydaje się, że trafienie pod skrzydła Cadenasa dobrze mu zrobiło, o czym świadczy jego powrót do reprezentacji Polski. Oczywiście w ekipie z Leon jest wielu młodych zdolnych zawodników, co jest charakterystyczne dla drużyn prowadzonych przez Manolo, niemniej on sam pozostaje największą gwiazdą Ademar Leon i jej najsilniejszym punktem.

- Na pewno będzie przygotowywał swój zespół pod zwycięstwo, natomiast musimy pamiętać, że ze względu na napięty terminarz żaden z nas nie ma zbyt wiele czasu. Trudno wymyślić nagle coś nowego i to wdrożyć. Co więcej, znamy się całkiem nieźle, więc trudno będzie zaskoczyć czym siebie – kontynuuje Sabate, który po raz kolejny będzie miał okazję zagrać przeciwko swoim rodakom. – Takie mecze to zawsze coś specjalnego, ale tym razem chodzi przede wszystkim o walkę o pierwsze miejsce w grupie. Dlatego ten pojedynek będzie tak istotny dla nas. W normalnych warunkach, przy trybunach z kibicami bylibyśmy faworytem tego spotkania. Niestety w tym momencie nie mamy tej przewagi w postaci wsparcia trybun. To będzie trudne spotkanie z solidną drużyną, która ma w swoim składzie jakościowych zawodników, którzy grają bardzo szybko.

ORLEN Wisła Płock – Abanca Ademar Leon – 4. kolejka EHF Ligi Europejskiej, sobota 20 lutego, godz. 20:45
Transmisje:
TV: Eurosport 2
Radio: Radiomixx
Ticker: ehfel.eurohandball.com

Najlepsi

średnia: 4.31
średnia: 4.24
średnia: 4.14

Najskuteczniejsi

91 G / 17 M
PGNiG Superliga: 51 G / 9 M
Liga Europejska: 40 G / 8 M
85 G / 19 M
PGNiG Superliga: 49 G / 10 M
Liga Europejska: 36 G / 9 M
79 G / 22 M
PGNiG Superliga: 43 G / 13 M
Liga Europejska: 36 G / 9 M