PGNiG Superliga #21: Wywozimy punkt z Hali Legionów!

Po kapitalnym meczu Nafciarze wywożą punkt z Hali Legionów. Niewiele brakowało, a zgarnęlibyśmy całą pulę.

Ustawienie wyjściowe: Morawski – Mihić, T.Gębala, Moya (atak), Mlakar (atak), Daszek, Sulić, Obradović (obrona), Toledo (brona)

Opis meczu: Nafciarze dobrze weszli w dzisiejszy mecz. Od początku zaczęli mocną obroną, zaliczyli kilka przechwytów, po których trafiał Michał Daszek i tablica świetlna pokazała stan 2:5. Gospodarze jednak szybko się otrząsnęli, wykorzystali nasze nieporozumienia w ataku pozycyjnym i w 10.min. było już 5:5. Po wyrównanych kolejnych pięciu minutach zaczęła zarysowywać się przewaga gospodarzy. Duży udział w tym miał Vladimir Cupara, który kilkakrotnie zatrzymał nasze rzuty z szóstego metra. Niedługo później przeżyliśmy deja vu z Silkeborga – Dan-Emil Racotea po nieprzemyślanej interwencji w obronie otrzymał czerwoną kartkę. W drugim kwadransie tej części spotkania było już jednak nadzwyczaj spokojnie. Żadna z drużyn jakby nie forsowała tempa, było natomiast dużo siłowej walki w obronie, a wynik oscylował wokół remisu. W pojedynku najlepszego ataku i najlepszej obrony w lidze po pierwszej połowie był remis 15:15.

 

Oceń graczy

24
( 22 gł. )
16
( 23 gł. )
18
( 23 gł. )
39
( 22 gł. )
3
( 24 gł. )
34
( 24 gł. )
6
( 22 gł. )
37
( 24 gł. )
48
( 25 gł. )
55
( 24 gł. )
7
( 23 gł. )
26
( 22 gł. )

Drugą połowę rozpoczęliśmy ponownie od dwóch przechwytów piłki w obronie i dwóch trafieniach z kontrataków. Po chwili z drugiej linii poprawił Tomek Gębala i było 15:18. Nafciarze mieli szansę na podwyższenie prowadzenia, ale ze skrzydła pomylił się Daszek. Goście jednak zaczęli grać szybko, piłka po straconych bramkach natychmiast wędrowała na środek obrony, co było okazją gry „szybkim środkiem”. Nie za długo jednak byliśmy świadkami takiego obrazu gry. Gospodarze głównie dzięki trafieniom Kulesha doszli Nafciarzy i ponownie oglądaliśmy dużo twardej walki w obronie. Szansa na odskoczenie Vive pojawiła się, gdy trzecią karę dwóch minut otrzymał Marko Mamić. Niestety tym razem zdecydowaliśmy się na złe rozwiązania w ataku pozycyjnym i gospodarze z tego okresu wyszli bez szwanku. Na kwadrans przed końcem spotkania o czas poprosił trener Sabate i jak się okazało, był to znakomity moment, bo nie tylko natychmiast trafił Sulić, ale przechwyt piłki wykorzystał Daszek i wyszliśmy na trzy bramki przewagi. Jak się można było spodziewać, gospodarze nie powiedzieli w tym spotkaniu ostatniego słowa. Straty piłki w ataku, kara dwóch minut dla Przemka Krajewskiego i w efekcie mieliśmy ponownie remis 26:26. Wówczas na przestrzeni kilku sekund na ławkę kar usiedli Lijewski i Jurkiewicz, ale…nie udało nam się tego wykorzystać. Najpierw w naszą obronę łatwo wszedł Blaz Janc, a po chwili Przemek Krajewski przegrał swój pojedynek z Iviciem. Zamiast odskoczyć, mieliśmy dwie bramki straty do Vive. Sama końcówka to już prawdziwy rollercoster – znakomite parady Adama Morawskiego i wyszliśmy na prowadzenie 30:29, a później niemal równo z syreną wyrównał Luka Cindrić.

W karnych gospodarze byli już zdecydowanie lepsi, zwyciężając 3:0.

PGE Vive Kielce – ORLEN Wisła Płock 30:30 (15:15) 3:0 w karnych

PGE Vive: Ivić, Cupara - Jachlewski 1, Moryto 4, Lijewski 2, Aguinagalde 3, Jurkiewicz 1, Janc 5, Mamić 1, Fernandez Perez 2, Cindrić 5, Karalek 1, Kulesh 5

ORLEN Wisła: Morawski, Borbely - Krajewski, Daszek 8(3k), Gębala 5, Piechowski, Tarabochia 1, Racotea 1, Toledo 2, Mihić 3, Obradović 2, Sulić 4, Mlakar 1, Moya 3

Najlepsi

średnia: 4.63
średnia: 4.37
średnia: 4.21

Najskuteczniejsi

248 G / 44 M
PGNiG Superliga: 169 G / 28 M
Puchar Polski: 19 G / 2 M
Liga Mistrzów: 60 G / 14 M
148 G / 46 M
PGNiG Superliga: 98 G / 30 M
Puchar Polski: 8 G / 3 M
Liga Mistrzów: 42 G / 13 M
146 G / 48 M
PGNiG Superliga: 106 G / 31 M
Puchar Polski: 10 G / 3 M
Liga Mistrzów: 30 G / 14 M