VELUX EHFCL: Nafciarze ponownie w TOP16 Ligi Mistrzów!

W rewanżowym meczu Bidasoa Irun pokonała ORLEN Wisłę Płock 24:19, ale nie zdołała odrobić całej straty z pierwszego spotkania w ORLEN Arenie. Nafciarze w TOP16 Ligi Mistrzów!

Ustawienie wyjściowe: Stevanović - Mihić, Szita (atak), Mindegia (atak), Mlakar, Daszek, Sulić, Stenmalm, (obrona), Susnja (obrona)

Opis meczu: To był wymarzony początek Nafciarzy. Mocna obrona i skuteczność w ataku pozwoliła nam po czterech minutach prowadzić 3:0, co oznaczało konieczność odrobienia już dziesięciu bramek przez Bidasoę. Dobry okres naszej drużyny przerwały dwie kary dwóch minut dla Leona Susnji, a chwilę później dla Renato Sulicia. Na szczęście grę w osłabieniu przegraliśmy tylko 0:1, choć po wyrównaniu się sił Nafciarze niebezpiecznie się zacięli. Przestrzelone próby w ataku gospodarze zamieniali na bramki i w 9.min. było już 3:3. O determinacji obu ekip może świadczyć fakt, że w tym okresie zawodnicy obu ekip spędzili już…dziesięć minut na ławce kar. Niemoc naszej drużyny nie trwała na szczęście długo. Trzy kolejne trafienia były już autorstwa Wiślaków i o czas poprosił trener Jacobo Cuetara. Nafciarze znakomicie wyglądali w obronie, a nieliczne błędy w tym elemencie naprawiał dobrze dysponowany Ivan Stevanović. Wiślacy tę rywalizację mogli zamknąć w zasadzie przed przerwą, ale nie wykorzystali kilku znakomitych okazji do podwyższenia wyniku. Po tym intensywnym początku tempo spotkania nieco spadło, a kibice oglądali przede wszystkim dużo walki i udanych interwencji obu bramkarzy. Nafciarze cały czas utrzymywali jednak 2-3 bramki przewagi nad rywalem, co stawiało ich w bardzo komfortowej sytuacji.

Wszystko zmieniło się w pierwszych minutach drugiej połowy. Nafciarze grali nieuważnie i nieskutecznie, co natychamist wykorzystała Bidasoa – cztery kolejne bramki Hiszpanów i czas na prośbę trenera Xaviera Sabate. Wicemistrzowie Hiszpanii postawili bardzo wysoką obronę, z którą Wiślacy nie najlepiej sobie radzili. Jednocześnie gospodarze dostali potężny zastrzyk wiary w korzystny wynik, premiujący ich do następnej fazy rozgrywek. Sprawy w swoje ręce wzięli wreszcie Niko Mindegia i Zoltan Szita i to na nich spadła odpowiedzialność za zdobywanie bramek przy tym stylu bronienia przez Bidasoę. To właśnie węgierski rozgrywający w 19.min. doprowadził do remisu 18:18, co przynajmniej na chwilę wniosło nieco spokoju w nasze poczynania. Na duże piwo u swoich kolegów zapracował Stevanović, który wiele razy w tym spotkaniu musiał naprawiać ich błędy. Mając jednak świadomość korzystnego wyniku całego dwumeczu, Nafciarze długo rozgrywali swoje akcje, ale zbyt często popełniali błędy techniczne, lub marnowali korzystne sytuacje rzutowe. Jednocześnie trzeba oddać gościom, że do ostatniego gwizdka sędziego walczyli o każdą i piłkę i każdy centymetr boiska. W efekcie na niespełna pięć minut przed końcem pojedynku tablica świetlna wskazywała stan 21:18. Ostatnie minuty przyniosły dużo chaosu na boisku. W ważnym momencie piłkę przechwycił w obronie Szita, ale popełniliśmy błąd zmiany, dwie minuty dla Igora Źabicia i piłka dla Bidasoy. Na szczęście po raz kolejny jednak skórę uratował nam Stevanović…i zaliczka z pierwszego meczu, bo błędami moglibyśmy obdarować kilka pojedynków. Ostatecznie gramy dalej, ale oby w stylu takim jak w pierwszym starciu w ORLEN Arenie.

Bidasoa Irun – ORLEN Wisła Płock 24:19 (10:12)

Bidasoa: Luan da Rosa, Ledo – Cavero, Crowley 5, Odriozola 5, Serrano 1, E.Salinas 3, del la Salud 3, Renaud-David 6, R.Salinas 1, Santano, Nieto, Tesoriere, da Silva, Bartok, Seri

ORLEN Wisła: Morawski, Stevanović – Daszek 3(1k), Stenmalm, Ruiz, Susnja, Szita 7, Źabić, Mihić 2, Igropulo 2(2k), Sulić 1, Mindegia 2, Mlakar 1

Najlepsi

średnia: 4.7
średnia: 4.34
średnia: 4.29

Najskuteczniejsi

121 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 87 G / 21 M
110 G / 32 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
PGNiG Superliga: 76 G / 21 M
101 G / 35 M
PGNiG Superliga: 55 G / 23 M
Liga Mistrzów: 46 G / 12 M