Miszczyński: Wszystko w rękach zawodników

Gościem poniedziałkowego magazynu "Z pierwszej ręki - o handball słów więcej niż kilka..." był prezes SPR Wisły Płock, Andrzej Miszczyński. Zapraszamy do lektury zapisów rozmowy o szansach Wisły w konfrontacji z Vive oraz przyszłym sezonie.


Kończy się sezon. Karuzela transferowa już się przestała kręcić czy dopiero nabiera rozpędu jeśli chodzi o Wisłę?

Tak jak wcześniej zapowiedziałem my transfery planujemy z dosyć dużym wyprzedzeniem, a zawodnicy, na których nam zależały, żeby przyszli, zostali potwierdzeni do Klubu już na początku roku. W ostatnich dniach rozmawialiśmy z Michałem Kubisztalem bowiem byliśmy zainteresowani pozyskaniem go, ale nie doszliśmy do porozumienia i w 99% transfer ten nie dojdzie do skutku.


Czyli trzy podpisane dotychczas kontrakty to wszystkie wzmocnienia Wisły?

Pracujemy jeszcze nad jedną inwestycją w przyszłość

 

Czy wzmocnienia w postaci Spanne, Tore i Eklemovicia wystarczą nam w następnym sezonie?

Wydaje mi się, że tak. Priorytetem w przyszłym sezonie będzie dla nas utrzymanie fundamentu, który zbudowaliśmy w tym sezonie. Dlatego rozpoczniemy go na bazie zawodników, którzy w aktualnych rozgrywkach wypracowali wysoki pułap drużyny i będziemy starali się wkomponowywać tych, którzy przyjdą. Mamy nadzieję, że nowi zawodnicy podniosą poziom zespołu i z biegiem czasu wejdziemy na wyższy poziom niż ten, który reprezentujemy w bieżącym sezonie.

 

Przychodząc do Klubu zakładał Pan 5-letni plan rozwoju drużyny. Tyle czasu miało dać możliwość zbudowania teamu na europejskim poziomie.

Wspominałem, że dla mnie kluczowym rokiem będzie 2013. Data ta wiąże się z ilością młodych graczy, których aktualnie wprowadzamy do kadry I zespołu. Zakładam, że przez 2 lata gry w pierwszym zespole młodzi zawodnicy będą reprezentantami kraju i będą stanowili o sile Wisły. Nie ukrywam, że mam na myśli Piotrka Chrapkowskiego, Kamila Syprzaka, Pawła Paczkowskiego, Bartka Dudka. To są zawodnicy na których w ciągu dwóch najbliższych lat będziemy chcieli oprzeć drużynę. Czy oni wykorzystają swoją szansę, to już jest inna sprawa. Budowa Wisły Płock musi być oparta na zawodnikach z Płocka i z zagranicy. Jeśli uda nam się znaleźć gdzieś w Polsce zawodników tej klasy czy rokujących nadzieję, jak Piotrek Chrapkowski, to będziemy chcieli korzystać również z takich młodych utalentowanych graczy z Polski.


Padło nazwisko Pawła Paczkowskiego. Czy Klub podpisał z nim kontrakt? Bertus Servaas jest nim zainteresowany i podobno prowadzi rozmowy by ściągnąć go do Kielc.

Paweł Paczkowski ma kontrakt obowiązujący do 2014 roku. Pan Servaas może prowadzić rozmowy z Pawłem po roku 2014, gdy skończy się jego kontrakt z Wisłą Płock.


Mija rok Pana prezesury. Czy był to rok taki, jaki sobie Pan wymarzył, czy też przybyło siwych włosów?

Siwych włosów na pewno przybyło. Pewnym cieniem kładzie się na ten sezon nasz występ w pucharach europejskich bowiem patrząc na to jakich przeciwników miała po przejściu nas Resita, można powiedzieć, że jedna bramka i gralibyśmy w półfinale PZP i wtedy ocena tego sezonu byłaby znacznie lepsza. Pociesza fakt, że w tym roku przegraliśmy tylko 1 mecz w pucharach, zaś w lidze jesteśmy do tej pory zespołem niepokonanym i tak naprawdę, opierając się na suchych liczbach, przegraliśmy rywalizację w naszą największą konkurencją w lidze tylko różnicą bramek. Dystans do Vive został więc zmniejszony, ale tylko bezpośrednie konfrontacje z zespołami od nas lepszymi są w stanie pokazać jak silną drużyną naprawdę jesteśmy. Na przyszły rok postawimy sobie w sposób zdecydowany cel w europejskich pucharach. Nie dopuszczam do siebie myśli gry tylko dwóch meczy w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.

 

Jesteśmy w finale, walczymy o złoto. Czy możemy zatem powiedzieć, że plan został wykonany?

Interpretowanie celu, jaki był przed sezonem wyznaczony wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Rzeczywiście powiedziałem, że naszym celem jest gra w finale dlatego, że by grać o Mistrzostwo Polski, trzeba się znaleźć w finale. Jeśli już jesteśmy w tym finale, to oczywiście gramy o Mistrzostwo, bo nie znam takiego sportowca (amatora czy zawodowca), który docierając do finału odpuściłby walkę o najwyższy laur. Żyjemy w czasach gdy liczy się tylko zwycięzca.

Biorąc pod uwagę poprzedni sezon, który okazał się dużym rozczarowaniem, uznałem, że taka prezentacja celu zdejmie z drużyny niepotrzebną presję. To się udało bo dotarliśmy do finału Pucharu Polski i finału Play-off, a teraz wszystko jest w rękach zawodników, trenerów by swoją pracę wykonali jak najlepiej. Chciałbym aby zespół podszedł do tych meczów z filozofią Adama Małysza i pojechał do Kielc z założeniem rozegrania dwóch dobrych meczy. Jeśli rozegra dwa dobre mecze w obronie i w ataku to wynik powinien być pozytywny.



 

Lars Walther powiedział w wywiadzie, że możemy sprawić niespodziankę. Pan również często powtarza w rozmowach, że Kielce muszą wygrać tytuł Mistrza Polski, a Wisła może.

Wisła również chciałaby zdobyć Mistrzostwo. Oczywiście większa presja ciąży na drużynie Bogdana Wenty. Tam zostały zainwestowane już bardzo poważne pieniądze. Cały biznes kielecki „kręci się” wokół Ligi Mistrzów, także ewentualna porażka mogłaby te plany biznesowe naszego największego rywala poważnie skomplikować. Jesteśmy na etapie budowania drużyny i oczywiście fajnie byłoby grać w Lidze Mistrzów, ale jeśli w niej nie zagramy, postawimy sobie ambitne cele w PZP tak, żeby przygoda z europejskimi pucharami trwała znacznie dłużej, niż to było przez ostatnie 2 lata.

 

Jesteśmy dalej niż zakładano przed sezonem?

Jesteśmy dokładnie w tym miejscu. Gdyby nie porażka z Resitą mógłbym powiedzieć, że dokładnie wszystkie cele, które sobie zakładałem, zostały osiągnięte. Oczywiście cele minimum. Ważne w tym sezonie było to, by zjednoczyć zespół, by z powrotem była to zgrana grupa ludzi, która chce ze sobą przebywać, rozmawiać i skupia się wokół celu, który chce osiągnąć. Porównując to jak ten zespół funkcjonował miedzy lipcem a grudniem i między styczniem a aktualną chwilą, widać, że to jest inny zespól, że ten zespół zatrybił. Oczywiście są wahania formy, ale jest ich coraz mniej. Popełniamy mniej błędów technicznych i w tym roku w lidze nie przegraliśmy jeszcze meczu. To również musi być wykładnikiem tego, co się z tą drużyną dzieje. Bardzo istotne jest by w przyszły sezon wejść z tego wysokiego pułapu, który sobie wypracowaliśmy i pójść jeszcze w górę, by nie było popełnionych błędów i nie zostało zburzone to, co sobie zbudowaliśmy w tym sezonie.

 

Przed nami najważniejsze spotkania w tym sezonie. To one pokażą na jakim etapie naprawdę jest Wisła i jakie może postawić warunki najsilniejszej drużynie w Polsce. Jakie są szanse na to, że wygramy z Kielcami

50/50. Biorąc pod uwagę ostatni mecz z Kielcami nasza drużyna powinna być psychicznie bardzo podbudowana. Wyobraźmy sobie, że pierwszy mecz w Kielcach wygra Wisła. Oznacza to, że dwa ostatnie występy w Kielcach padły naszym łupem i wówczas trzeci mecz nie do końca musi być spokojny pod względem psychologicznym w drużynie przeciwnika. Dlatego ja patrzę na naszą drużynę przez pryzmat ostatniego meczu bo w sporcie obowiązuję zasada „jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. Nasz ostatni mecz z Vive był bardzo dobry i mam nadzieję, że będziemy w stanie taki mecz powtórzyć w najbliższy weekend.


Finały sędziować będą „nasi ulubieńcy” – Marek Góralczyk i Grzegorz Młyński w Kielcach, Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski w Płocku.

Problemem jest to, że meczu finałów Play-off, w którym spotykają się dwie najlepsze drużyny w Polsce, nie mogą sędziować najlepsi sędziowie w Polsce. Z całym szacunkiem dla par, które zostały wytypowane, ale w rankingu Związku dwie najlepsze pary sędziowskie są związane z Płockiem. Szkoda, że najlepsi polscy sędziowie nie mogą gwizdać najlepszym polskim drużynom, ale ufam w umiejętności polskich sędziów i jestem przekonany, że poprowadzą te zawody w sposób taki, że żadna z drużyn nie będzie miała do nich pretensji po meczu.


Czy nie można na takie spotkania zapraszać sędziów z zagranicy by byli bezstronni?

To musi być inicjatywa Związku. Będą to mecze transmitowane w TV, będzie to święto polskiego handballu bo będą rozgrywane na fajnych halach, gdzie można przygotować świetną oprawę. Kluby na pewno przygotują się do tych spotkań i mam nadzieję, że sędziowie również poprowadzą te mecze zgodnie z duchem walki i przyczynią się do tego, że kibice będą je pozytywnie wspominać. A wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby handball niósł pozytywną energię i kibiców łączył, nie dzielił.


Czy planujecie przed meczami z Vive jakiś sparing?

Nie. Zawodników czekają już tylko treningi taktyczne, oglądanie materiałów video by mogli przygotować się pod konkretnego przeciwnika i jego styl grania i by w sobotę wyszli na parkiet i pokazali jak dobrzy są.

 

Jak Wisła powinna zagrać?

Uważam, że te mecze wygra drużyna, która postawi wyżej poprzeczkę w obronie. To będzie kluczem do zwycięstwa i jeśli zagramy w obronie tak, jak ostatnim razem w Kielcach, a mam nadzieję, że mamy możliwości jeszcze większe bo w tym meczu popełniliśmy w obronie również dużo szkolnych błędów, będę spokojny jeśli chodzi o wyjazd do Kielc.

 

Kamil Mokrzki i Wiktor Jędrzejewski wrócili z testów w Niemczech. Jakie są szanse na to, żeby mogli się tam rozwijać?

Opinia klubu niemieckiego na temat naszych zawodników jest bardzo pozytywna. Z tego co mi przekazał trener Walther po rozmowie z prezes Emsdetten, w środę mają być podjęte decyzje. Kamil zaprezentował się nieźle podczas tych testów. Podobnie Wiktor Jędrzejewski. W Emsdetten jest większa rywalizacja na pozycji kołowego, niż na pozycji środkowego rozgrywającego, także kandydatura Wiktora jest pewną opcją dla Niemców.

Dla nas jako dla Klubu jest bardzo istotne, by dać czytelny sygnał młodym zawodnikom, by zrozumieli, że Wisła Płock walczy o najwyższe cele i nie zawsze da się pogodzić to, by mogli się ogrywać a zespół mógł rywalizować z drużyną z Kielc, która takich celów sobie nie stawia. By zapewnić tym młodym zawodnikom odpowiedni rozwój będziemy się starali szukać im klubów, w których będą mogli grać i rozwijać się by po okresie wypożyczenia mogli wrócić do Wisły Płock i grać w dłuższym wymiarze czasowym. To wszystko zależy też od samych zawodników i od tego, jak ciężko będą pracować, bo w sporcie zawodowym nie ma miejsca na protekcjonizm i z racji tego, że ktoś urodził się w Płocku i trenuje tutaj, nikt nie będzie miał zagwarantowanego miejsca w Wiśle. Tutaj decydują umiejętności, a my wiemy, że musimy tym zawodnikom pomóc, by w wieku 19-21 lat mieli zapewnioną odpowiednią ilość grania, by się rozwijać i by Klub mógł w najbliższym czasie skorzystać z ich umiejętności.

Klub myśli o wypożyczeniu zawodników, którzy mają ważne kontrakty. Sam byłem piłkarzem i wiem, że dla zawodnika, który chce grą w piłkę zarabiać na życie, kariera w jednym klubie nie jest dobra. Zawodnik powinien co jakiś czas zmieniać środowisko, być pod presją innych ludzi, którzy mają dystans do tego wszystkiego, sprawdzać się, udowadniać swoją wartość. Tak naprawdę chęć wyrażana przez innego pracodawcę by pozyskać takiego gracza jest najlepszym dowodem, że zawodnik się sprawdza, rozwija, jest lepszy, że ludzie w branży go chcą. Chcemy również w taki sposób przygotowywać naszych młodych graczy by nie bali ruszać się w zjednoczoną Europę i tam próbowali swoich sił, bo tylko w taki sposób mogą być lepszymi graczami.

Najlepsi

średnia: 3.96
średnia: 3.79
średnia: 3.29

Najskuteczniejsi

16 G / 3 M
PGNiG Superliga: 16 G / 3 M
13 G / 3 M
PGNiG Superliga: 13 G / 3 M
9 G / 3 M
PGNiG Superliga: 9 G / 3 M