Adamuszek: Mam nadzieję, że pokażemy jaja

adamuszek_poMam nadzieje, że w Kwidzynie pokażemy w końcu jaja na parkiecie - stwierdził po drugim meczu półfinałowym play-off, rozgrywający MMTS Michał Adamuszek.


Michał Adamuszek: Oba mecze były bardzo do siebie podobne. Wczoraj słabo zagraliśmy w drugiej połowie - dzisiaj słabo zagraliśmy na początku. Nie da się tego wytłumaczyć. Na treningach gramy dużo lepiej i nie wiem czym to jest spowodowane. Gramy i poruszamy się dwa razy wolniej niż Wisła i patrząc przez pryzmat dwóch pierwszych meczy jesteśmy zespołem dużo słabszym od płocczan. Nie mniej jednak u siebie jesteśmy mocni i będziemy walczyć o jak najlepszy rezultat na własnym parkiecie, ale nie mogę naszym kibicom nic obiecać, bo sami widzieli te spotkania w Płocku. Po tych meczach każdy pomyśli, że nie jesteśmy w stanie przeciwstawić nic Wiśle, ale to jest sport i różnie bywa. W tym sezonie przegraliśmy tylko 3 bramkami na własnym parkiecie i mam nadzieje, że w Kwidzynie pokażemy w końcu jaja na parkiecie.


Kamil Syprzak: Spotkanie od samego początku ułożyło się po naszej myśli. Nie spodziewaliśmy się, że aż tak łatwo nam pójdzie. Zaczęliśmy 9:0 i zawodnicy MMTSu odpuścili już po kilku minutach spotkania. Pierwsza połowa skończyła się 18:5 i praktycznie wszystko było poukładane. Na razie jest 2:0 i teraz jedziemy do Kwidzyna i zobaczymy jak to będzie.

 

Arkadiusz Miszka: Myślałem, że dzisiaj będzie nam się grało ciężej niż wczoraj. Sądziłem, że Kwidzyn wyjdzie dziś na parkiet i będzie chciał udowodnić, że wczoraj to był wypadek przy pracy, bo wszyscy wiemy i oni też, że potrafią grać w piłkę ręczną. Cieszę się, że było tak jak było. Dzisiaj obrona spisywała się jeszcze lepiej niż wczoraj. Świetnie zagrał Morten w bramce, funkcjonowały bloki a my skrzydłowi biegaliśmy i kończyliśmy akcje – to nas bardzo cieszy bo wraz z Joakimem od tego jesteśmy. Teraz jedziemy do Kwidzyna i chcemy tam wygrać już w pierwszym spotkaniu i zakończyć rywalizację 3:0. Nie możemy sobie pozwolić na to, co było rok temu, gdy przegraliśmy pierwszy mecz, w drugim rączki się już nam zatrzęsły i wiadomo co było. Musimy jechać i wygrać.
W końcówce zagraliśmy trochę nonszalancko. Wygrywaliśmy 14 bramkami, lekko się zdekoncentrowaliśmy, chcieliśmy zagrać sobie jakieś wrzutki, pod publiczkę ale nie wyszło.W sumie nie wykorzystaliśmy 8 setek. Nie ważne czy wygrywa się 14, 5 czy 20 bramkami. Jest 2:0, a następny mecz rozpoczynamy od zerowego wyniku i musimy go wygrać.

Najlepsi

średnia: 3.97
średnia: 3.87
średnia: 3.47

Najskuteczniejsi

16 G / 3 M
PGNiG Superliga: 16 G / 3 M
13 G / 3 M
PGNiG Superliga: 13 G / 3 M
9 G / 3 M
PGNiG Superliga: 9 G / 3 M