Sukces rodzi się w bólach

stal_mielec_slide „Zagraliśmy pierwszy mecz „w domu” i jestem pod wielkim wrażeniem tego, co zrobili nasi … kibice. Byli wspaniali i za to chcę im bardzo gorąco podziękować.”

To słowa jakie wypowiedział Lars Walther na konferencji prasowej po zakończonym zwycięstwem 30:28 meczu między Orlen Wisłą Płock i SPR BRW Stal Mielec.

Nerwowość w poczynaniach wiślaków, szybkie wznowienia i kontrataki Stali – to mogli zobaczyć ci, którzy przybyli do Blaszak Areny, ale także – dzięki transmisji w Polsat Sport – wszyscy kibice piłki ręcznej w Polsce. Dość nieoczekiwanie dla sympatyków nafciarzy Stal objęła prowadzenie 4:1 i stało się jasne, że goście nie przyjechali do Płocka po „najniższy wymiar kary”. Jednak po słabszym początku Wisła dość szybko uporządkowała grę i w 13. min objęła prowadzenie 7:6, którego nie oddała już do końca meczu. Kiedy w 22. minucie gospodarze prowadzili 12:8 wydawało się, że dalsze powiększanie przewagi jest tylko kwestią czasu. Niestety chwilowe uspokojenie nafciarzy skrzętnie wykorzystali goście i pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem Wisły 13:12.

Przez większą część drugiej połowy gra toczyła się „bramka za bramkę”. Stalowcy starali się niwelować widoczną, niekorzystną dla siebie różnicę warunków fizycznych szybkością i walecznością i trzeba przyznać, że do 49 minuty to im się udawało. W ostatnich minutach bardzo skutecznie w ataku zagrał Bostjan Kavas (trzy kolejne bramki i świetne podanie na skrzydło do Tomka Palucha) i w 57 minucie (30:26) stało się jasne, że w tym meczu zwycięzcą może być tylko Wisła.

„Cieszę się, że nie okazaliśmy się „chłopcami do bicia”, jak niektórzy przewidywali przed meczem. Żal choćby jednego punktu, bo przecież było blisko. Niestety przy stanie 24:23 dla Wisły „włączył się” mój przed laty podopieczny w reprezentacji młodzieżowej Piotrek Chrapkowski, który swoją skuteczną grą przesądził niejako o końcowym rezultacie” – powiedział trener Stali Ryszard Skutnik.

Natomiast trener Lars Walther nie był zadowolony ze swoich podopiecznych.

„Graliśmy zbyt indywidualnie, a tak w piłkę ręczną się nie gra. Zwycięstwo oczywiście cieszy, ale po dzisiejszym meczu nie ma niestety więcej powodów do zadowolenia. Tylko w pierwszej połowie mieliśmy 16 błędów technicznych ! To norma na dwa, trzy spotkania ! Po poprzednim meczu mówiłem, że mamy jeszcze sporo pracy przed sobą i niestety po dzisiejszym spotkaniu okazało się, że tej pracy nadal jest bardzo dużo.”

Orlen Wisła Płock: Wichary, Seier – Kwiatkowski 1, Chrapkowski 4, Backström 4, Paluch 8 (3), Samdahl 1, Kavas 6, Dobelsek 2, Madsen 2, Twardo, Kuzelev 2(1), Syprzak.

SPR BRW Stal Mielec: Wolański, Lipka – Wilk 2, Albin 5(3), Janyst 3, Najuch, Sobut 3, Szpera 4, Babicz 6, D.Kubisztal 1, Gawęcki, Basiak 2, Chodara 2, Krzysztofik.

Najlepsi

średnia: 4.7
średnia: 4.34
średnia: 4.29

Najskuteczniejsi

121 G / 32 M
PGNiG Superliga: 87 G / 21 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
110 G / 32 M
PGNiG Superliga: 76 G / 21 M
Liga Mistrzów: 34 G / 11 M
101 G / 35 M
PGNiG Superliga: 55 G / 23 M
Liga Mistrzów: 46 G / 12 M