Piotr Przybecki: FC Barcelona? Mix młodości i doświadczenia

Tej marki właściwie nikomu nie trzeba przedstawiać. W niedzielę, w ramach rozgrywek VELUX EHF Ligi Mistrzów, szczypiorniści ORLEN Wisły Płock zmierzą się z wielką FC Barceloną Lassa.

Obie drużyny w rodzimych ligach grały ostatnio mecze na szczycie. Nafciarze dopiero po rzutach karnych pokonali Azoty Puławy, a mistrzowie Hiszpanii ograli ABANCA Ademar León 26:21. Najskuteczniejszym graczem Dumy Katalonii był 20-letni rozgrywający Dika Mem, który trafiał do bramki przeciwnika osiem razy i to ze stuprocentową skutecznością.

Czy po ostatnich zmianach kadrowych Barcelona osiągnęła już oczekiwaną dyspozycję?

Piotr Przybecki: - Myślę, że nie pokazała jeszcze wszystkich swoich możliwości. Bardzo dobrze rozwijają się Timothey N'Guessan i Dika Mem. To są przyszłościowe, przemyślane transfery, co wiąże się z możliwościami finansowymi. Jestem przekonany, że im dalej w las, tym lepiej mistrz Hiszpanii będzie wyglądał. Zresztą każdy kolejny mecz to pokazuje. No i wszyscy czekają na rozwiązanie sprawy Arona Pálmarssona, co wcześniej, czy później, ale zdecydowanie podniesie poziom sportowy całego zespołu.

Analizując politykę transferową Dumy Katalonii można dojść do wniosku, że w niedzielę zagramy z młodą, nawet trochę nieopierzoną drużyną. Ale to chyba złudne spostrzeżenie?

- Jeśli chodzi o odmładzanie kadry, to ten proces jeszcze trwa. Widać, że starają się budować zespół na przyszłość. Ale to nikogo nie może uśpić. Przecież wciąż zostało w drużynie kilku graczy z olbrzymim doświadczeniem. Weźmy choćby Raula Entrerriosa, czy Victora Tomasa. Jest też kilku młodych chłopaków, którzy już sporo w swoich krótkich przecież karierach osiągnęli, dużo doświadczyli. Tak jak bramkarz Perez de Vargas (26 lat przyp. red.).

Na dodatek odszedł Kiril Lazarov.

- To kolejny dowód procesu jaki trwa w Barcelonie. Bardzo prawdopodobne, że za chwilę usłyszymy o kolejnych bardzo ciekawych i przyszłościowych transferach. W związku z tym nie wydaje mi się, żebyśmy mogli tutaj mówić o jakimś niedoświadczeniu. Bo wszyscy zawodnicy, młodsi i starsi, wzajemnie się uzupełniają. Dzięki temu mają w repertuarze wiele ciekawych rozwiązań na boisku. Poprzednio w Orlen Arenie udawało nam się ich powstrzymywać. Oczywiście w jakimś stopniu. Trzeba też zauważyć, że duża w tym zasługa Rodrigo Corralesa, który miał przysłowiowy dzień konia.

Żeby na takim poziomie rywalizować z zespołami klasy Barcelony musi zaskoczyć wiele czynników. Przede wszystkim dobra postawa bramkarza i całej obrony, może stworzyć szansę na dobry wynik. W tej chwili dokładnie analizujemy wszystko, co do tej pory nasi niedzielni rywale pokazali i jak to ewentualnie wykorzystać przeciwko nim. Nad tym właśnie teraz pracujemy.

W takim wypadku do postawy bramkarzy i defensywy z meczu z Vardarem Skopje wystarczyłoby dołożyć skuteczność w ataku. Czy to recepta na sukces?

- Dokładnie tak to musiałoby zadziałać. Niestety pod nieobecność kilku graczy mamy obecnie problem w ataku. Chodzi mi o zmianę tempa, rytmu, odpowiedniego przyśpieszenia. No i oczywiście chodzi też o skuteczność. To sprawa podstawowa.

Starcie z Azotami Puławy pokazało, że w kwestii skuteczności, a właściwie jej braku, swoje trzy grosze dołożyła też druga linia. I to wydatnie.

- A wsparcie z drugiej linii jest nam bardzo potrzebne. Przecież nic nie ugramy jednym, czy dwoma zawodnikami, którzy będą ciągnąć z tyłu cały wózek. Bo nie jest też tak, że ktoś weźmie piłkę i przejmie odpowiedzialność na siebie. W zespole takim jak nasz wszystko musi być wypracowane zespołowo. Chodzi o to, żeby stworzyć sobie sytuacje rzutowe poprzez umiejętne przyśpieszenie gry w ataku. One same z siebie się nie wytworzą. To jest proces, nad którym stale pracujemy.

W ostatnich spotkaniach zabrakło nam Dana i Marko, musieliśmy próbować innych ustawień, a ci zawodnicy nie grali ze sobą zbyt długo. Było wyraźnie widać, że niektóre akcje fajnie się zawiązują, a w niektórych przez brak komunikacji zdarzają się nieporozumienia. Niemniej te wszystkie błędy musimy w kolejnych meczach minimalizować i dążyć do lepszej skuteczności w ataku.

Ma Pan już pomysł jak sobie poradzić z tym brakiem przyśpieszenia? Zwłaszcza w niedzielę?

- Być może spróbujemy z Przemkiem Krajewskim lub Michałem Daszkiem na środku. Do tej pory jeszcze tego w meczu nie robiliśmy, ale taki wariant jest możliwy. Niemniej podkreślam, że to tylko i wyłącznie wariant, a nie rozwiązanie na cały sezon.

1200 510 LM2

Najlepsi

średnia: 3.97
średnia: 3.87
średnia: 3.47

Najskuteczniejsi

16 G / 3 M
PGNiG Superliga: 16 G / 3 M
13 G / 3 M
PGNiG Superliga: 13 G / 3 M
9 G / 3 M
PGNiG Superliga: 9 G / 3 M